- TREŚĆ
Po zakończeniu roku szkolnego dzieci wyjechały na obóz
harcerski, do pięknego lasu, niedaleko wzgórza na którym stoi
wspaniały średniowieczny zamek.
To były naprawdę udane wakacje. Dzieci w trakcie pobytu
poznawała zasady harcerskiego życia, zjednały sobie nowych
przyjaciół, a także przeżyły wiele ciekawych przygód. Jedna z
nich szczególnie zapadła im w serca, bo ...
Jakie wspaniałe
przygody przeżyją dzieci? Co niezwykłego ich spotka?
Czego dziecko nauczy się
o świecie?
- Poznają fascynujące tajemnice przyrody.
- Przekonają się, że wiedza zdobyta w szkole, może
zostać z powodzeniem wykorzystana w praktyce.
- Rozwiną w sobie wyobraźnię i fantazję.
Z tej książki dowie się
również, że:
- dotrzymywanie danego słowa, jest cenna zaletą
człowieka,
- człowiek powinien dbać o otaczające go środowisko,
bo jest jego częścią.
Urywek książki:
Hurra! Koniec szkoły! Dzieci wybiegają na boisko i umawiają się,
co będą robić w wakacje.
- Ja pojadę do babci. – Ja z rodzicami nad morze. – Ja w góry. –
A ja nad rzekę – przekrzykiwały się nawzajem.
- A ty, KRZYSIU? Zostajesz w
OLSZTYNIE?
- Ja z MARTYNĄ jadę na obóz.
Bardzo się cieszymy. Prawda MARTYNKO?
- No jasne. Chodź! Musimy się spakować. Jedziemy już jutro –
odpowiedziała.
- No to cześć. Za czternaście dni będziemy z powrotem w
OLSZTYNIE i wtedy się
spotkamy – dzieci żegnają się i biegną do domu.
Tam czeka na nie mama, która chce zobaczyć ich świadectwa. – No i jak one wyglądają? – zawołała z przedpokoju.
- Hm, piękne! – pochwaliła ich po przeczytaniu świadectw. To
może pomożecie mi w pakowaniu waszych rzeczy? – zapytała.
KRZYŚ i
MARTYNKA przytaknęli i pobiegli
do szaf.
Wszystko to nie trwało długo i za chwilę byli spakowani. Teraz
tylko trzeba wytrzymać do rana. KRZYSIA
i MARTYNKĘ czekają dwa
tygodnie pełne wspaniałych przeżyć i przygód.
Nastał ranek. Dzieci nie mogły spać z wrażenia - tak się cieszyły.
Szybko wyskoczyły z łóżek, w kilka minut zjadły śniadanie.
Zrobiły to tak szybko, że mama żałowała, że w ciągu roku nie
wstają równie radośnie do szkoły. Następnie zarzuciły plecaki na
ramię i ruszyły na zbiórkę. Rodzice odprowadzili je na autobus.
Jeszcze buziak i pora wsiadać.
W drodze dzieci zaprzyjaźniły się z innymi, rozmawiały, śmiały się
i długa podróż upłynęła im bardzo szybko.
- Jesteśmy na miejscu! – zawołał kierownik obozu. – Wysiadać!
- Widzisz tam ten wielki zamek? – szepnął
KRZYŚ do
MARTYNKI i pokazał lesiste wzgórze niedaleko
obozu.
- Od razu go zauważyłam.
- Mam nadzieję, że będziemy mieli czas na dokładne zwiedzenie
tego zamku. Kto wie, może znajdziemy tam zakopany skarb albo
spotkamy jakieś zamkowe straszydło – rozmarzył się KRZYŚ i
zarzucił plecak na ramię. ...
|